Szukaj

wtorek, 19 czerwiec 2018
Strona główna arrow Prasa arrow Pozostaniemy przy węglu


Pozostaniemy przy węglu PDF Drukuj E-mail
Dodał wtorek
poniedziałek, 21 marzec 2005
ROZMOWA
Prof. Jerzy Niewodniczański, prezes Państwowej Agencji Atomistyki

Rzeczpospolita - 14.02.00 Nr 37

Rząd zrezygnował z budowy elektrowni jądrowej w Polsce. Dlaczego?
JERZY NIEWODNICZAŃSKI: Na razie rząd nie zrezygnował. Projekt budowy elektrowni jądrowej został odsunięty czasowo. KERM stwierdził, że prognozy dotyczące zapotrzebowania kraju na energię elektryczną zostały przeszacowane w dokumencie przygotowanym przez Ministerstwo Gospodarki. Nie będziemy potrzebowali aż tyle energii elektrycznej, z wielu powodów. O budowie elektrowni jądrowej mówiono przy scenariuszu, gdy wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną będzie bardzo duży, nawet do 96 proc. i wtedy musielibyśmy ją importować. Niektórzy eksperci jednak uważają, że do koncepcji rozwoju energetyki jądrowej powróci się, ponieważ obciążenie atmosfery emisjami zanieczyszczeń będących skutkiem spalania węgla będzie wzrastać.

Ministerstwo Środowiska uważa, że powinniśmy rozwijać odnawialne źródła energii wykorzystujące np. energię wiatru, wodną i słoneczną. - Trzeba wykorzystać jak najwięcej biomasy czy biopaliw - powiedział wiceminister środowiska Radosław Gawlik.
Odnawialne źródła to także energia geotermalna, która nie do końca jest w Polsce wykorzystywana, ale wiatr, woda i słońce nigdy nie będą stanowiły głównego przemysłowego źródła pozyskiwania energii elektrycznej i cieplnej w naszym kraju. Owszem, powinniśmy rozwijać energetykę odnawialną oraz wprowadzać nowe energooszczędne, czyste technologie, choćby z punktu widzenia naszej uczciwości wobec następnych pokoleń. Jednak jakby nie szacować, zapotrzebowanie kraju na energetykę będzie się zwiększać. I uważam, że potrzeby te należy wypełnić energetyką jądrową, a nie spalaniem węgla.

Do rozwoju energetyki jądrowej mamy powrócić po 2020 r., czy właśnie ze względów ekologicznych nie będzie to za późno?
Trzeba obserwować, z jednej strony to, co dzieje się w świecie na rynku energetycznym, a z drugiej trzeba odłożyć emocje na bok, reagować racjonalnie, także uwzględniać aspekty ekonomiczne rozwoju kraju. Dlatego uważam, iż z dokumentu "Założenia polityki energetycznej Polski na najbliższe 20 lat" przygotowanego przez Ministerstwo Gospodarki nie powinny zniknąć zapisy mówiące o konieczności prowadzenia badań w tym zakresie.

Świat odstępuje od rozwoju energetyki jądrowej. Czy nie jest to dostateczny dla nas argument, pytają organizacje ekologiczne. Może mają rację?
To nieprawda, że świat odstępuje od rozwoju energetyki jądrowej. W krajach, gdzie wzrasta zapotrzebowanie na energię elektryczną, jak Japonia, Korea Południowa, Chiny i Tajwan - tam najbardziej rozwija się energetyka jądrowa. W Niemczech sytuacja jest odmienna. Odejście od energetyki jądrowej spowodowane jest sytuacją polityczną i ekonomiczną. W Niemczech cena gazu sprzedawanego przez Rosję jest wyjątkowo niska. Nie można jednak powiedzieć, że świat odchodzi od energetyki jądrowej. Przewiduje się szybszy w przyszłości rozwój innych źródeł energii w krajach Trzeciego Świata. To znaczy, że mimo bezwzględnego wzrostu energetyki jądrowej jej procentowy udział w produkcji energii elektrycznej w świecie będzie malał. W najbliższych 20-30 latach prawdopodobnie zmaleje z 17 do ok. 10-12 proc. Liczba elektrowni jądrowych będzie rosła, ale z uwagi na przewidywany gwałtowny wzrost produkcji w niektórych rejonach świata energii elektrycznej nie bazującej na atomie, ten udział procentowy energetyki jądrowej będzie mniejszy.

Szwecja rozpoczęła realizację antynuklearnego programu, to fakt.
W Szwecji jeszcze przed 1990 r. zapadła decyzja, że do 2010 r. powinna być zlikwidowana ostatnia elektrownia jądrowa. Ale w to nikt nie wierzy, ponieważ Szwecja nie jest przygotowana na pokrycie swoich potrzeb energetycznych z innych źródeł.

Węgiel jest "najbrudniejszym" źródłem energii, mimo to w Polsce, kiedy mówi się o rozwoju energii jądrowej, zaraz odzywa się "duch" Czarnobyla.
Współczesne elektrownie jądrowe nie mają nic wspólnego z reaktorami typu czarnobylskiego. Rozmawiała Krystyna Forowicz

CO MÓWIĄ EKSPERCI
Pięć lat, co najmniej, potrzeba na zbudowanie nowoczesnej elektrowni jądrowej, licząc od wylania pierwszego betonu do podłączenia do sieci. - W 2020 r. wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną będzie wyższy o 63 proc. w porównaniu z 1996 r. - podał prof. Jacek Marecki z Komitetu Problemów Energetyki PAN. Elektrownie jądrowe są 10-krotnie tańsze od gazowych, a od węglowych kilkadziesiąt razy, o ile weźmie się pod uwagę zewnętrzne koszty energii, które nie są dotychczas uwzględniane przez jej producentów, a które obejmują szkody wynikające z oddziaływania sektora energii na środowisko.
Na światowej konferencji w Kioto Polska zobowiązała się do redukcji emisji dwutlenku węgla do 2010 r. o 6 proc. w stosunku do poziomu z 1990 r. - Bez rozwoju energetyki jądrowej w Polsce nie wywiążemy się z tej obietnicy - twierdzi prof. Zdzisław Celiński z Politechniki Warszawskiej.
Jeśli określimy liczbę kilowatogodzin przypadających na jednego mieszkańca, to okaże się, że jesteśmy daleko w tyle za innymi krajami cywilizowanymi. Za nami są tylko Grecja i Portugalia - państwa południowe, w których zużywa się mało energii na ogrzewanie. Jeśli chodzi o Europę Środkową, w zużyciu energii jesteśmy na ostatnim miejscu - mówili naukowcy podczas międzynarodowego kongresu "Energetyka jądrowa dla Polski".
Jeśli mielibyśmy budować elektrownie jądrowe, to z reaktorami wodnymi (PWR i BWR) nowej generacji, odpowiadające wymaganiom dokumentu EUR.

www.rzeczpospolita.pl
<< wstecz   dalej >>

Sponsor
Hosting w KEI.pl
Reklama
Copyright © 2001 - 2006. Wszystkie prawa zastrzeżone. Mambo. powered by www.webdeco.pl. Hosting w Kei.pl - serwery dedykowane, kolokacja, Kalendarz rajdowy