Szukaj

sobota, 25 luty 2017
Strona główna arrow Nowości arrow Atomowe nowości arrow Nie będzie elektrowni węglowej w Żarnowcu


Nie będzie elektrowni węglowej w Żarnowcu PDF Drukuj E-mail
Nadesłał Skrzat
czwartek, 14 czerwiec 2007
Polish Power SA nie wybuduje elektrowni węglowej w okolicach Żarnowca. Według władz Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, która ogłosiła przetarg na sprzedaż 60 ha pod inwestycję, firma okazała się niewiarygodna jako inwestor.

Problem jednak w tym, że władze strefy dość długo dochodziły do tych wniosków. Zarząd strefy w maju zaaprobował inwestora, oferty nie przyjęła dopiero rada nadzorcza. Okazało się, że firma ta nie ma na swoim koncie żadnej tak dużej inwestycji. Nie przedstawiła też dokumentów potwierdzających możliwości finansowe do jej wykonania ani też dokumentacji technicznej. Nie wiemy jaką technologię chciała zastosować przy budowie elektrowni w Żarnowcu - mówi Teresa Kamińska, prezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Kilka miesięcy temu ówczesny zarząd miał jednak zupełnie inne zdanie.

W lutym na spotkaniu u wojewody pomorskiego przedstawiciele Polish Power roztoczyli wizję budowy megaelektrowni węglowej. Pełne poparcie tej inicjatywie dał także były zarząd Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

- Chcemy, aby technologia była najnowocześniejsza z obecnie dostępnych. Elektrownia ma być tak budowana, aby można było ją modernizować i aby w 2014 r. wytwarzanie prądu odbywało się praktycznie bez emisji dwutlenku węgla - przekonywał Tadeusz Kilian, prezes Polish Power SA. Dwa bloki energetyczne po 800 MW chłodzone miały być wodą z żarnowieckiego jeziora. Przy budowie pracę znalazłoby 3 do 4 tys. osób. Docelowo pracować w elektrowni miało 100 osób.

Pomimo świetlanych planów nikt z inwestorów oraz z zarządu PSSE nie poinformował o inwestycji najbardziej zainteresowanych, czyli władz samorządowych gmin, na których terenach miała powstać elektrownia. O samej inwestycji władze dowiedziały się właśnie z "Dziennika Bałtyckiego". Pomimo ostrych protestów władz samorządowych, były zarząd PSSE nie widział nic dziwnego w takim postępowaniu.
- Trudno mi komentować stanowisko władz samorządowych. Prawdopodobnie wynika to z małej wiedzy. Oczywiście zawsze możemy przecież wrócić do etapu lamp naftowych. To też jest jakieś rozwiązanie - twierdził Kazimierz Ziółkowski, były prezes PSSE. Strefa rozpisała przetarg na 60 ha pod elektrownię. Zgłosiła się tylko firma Polish Power i na początku maja jej oferta wygrała. Tymczasem już w połowie marca inwestor miał przedstawić studium wykonalności inwestycji, dokładny jej projekt oraz technologię. Nie zrobił tego jednak do tej pory.
- Na wszelkie nasze pytania odpowiadali bardzo lakonicznie - twierdzi obecna prezes strefy, Teresa Kamińska.

Także "Dziennik Bałtycki" próbował wielokrotnie kontaktować się z szefami Polish Power. Odpowiedź była zawsze taka sama.
- Nie udzielamy żadnych informacji. Możliwe, że jakieś informacje będą do uzyskania w najbliższych tygodniach - kilkakrotnie usłyszeliśmy od przedstawicieli firmy. Spółka Polish Power została zarejestrowana w Warszawie w lipcu ubiegłego roku. Nie zbudowała żadnej elektrowni. Ta w okolicach Żarnowca miałby być pierwszą. W 100 proc. należy do firmy Cochco SA, o której wiadomo tylko tyle, że jest zarejestrowana w Luksermburgu. Nieoficjalnie mówi się, że jest to jakiś rodzaj funduszu kapitałowego. Wczoraj usłyszeliśmy, że firma ujawni swoje oficjalne stanowisko, ale dopiero w piątek, czyli jutro. Czy się tak stanie?
- Od samego początku byliśmy sceptyczni co do inwestycji w elektrownię węglową - mówi Dariusz Rytczak zastępca wójta Gminy Gniewino. - Nie było to najlepszym pomysłem i sam się dziwię, kto na niego wpadł. Trudno poważnie traktować partnerów, którzy nie traktują nas poważnie.

Temat elektrowni nie jest jednak zamknięty. PSSE dalej chce szukać innego inwestora, który ją wybuduje.
- Nie wycofujemy się z strategii inwestowania w energetykę. Teraz jednak sami wyślemy oferty do największych firm z branży w Europie. Pomóc ma nam w tym specjalny zespół ekspertów także działających przy Parlamencie Europejskim. Inwestycje w energetykę są przecież bardzo ważne dla naszego regionu - dodaje prezes Kamińska. Jeśli ma być to elektrownia węglowa znalezienie bardziej wiarygodnego inwestora nie uspokoi jednak okolicznych samorządowców. Budowa elektrowni węglowej wzbudza bowiem wiele kontrowersji nie tylko z racji inwestora, ale i lokalizacji. Ma być realizowana na terenach turystycznych co spotyka z mniej lub bardziej stanowczym się z protestem okolicznych gmin. Obawiają się, że elektrownia przyczyni się do degradacji nadmorskich terenów, a mieszkańcy zostaną pozbawieni źródeł dochodu, nastąpi odpływ turystów i zmniejszenie zainteresowania inwestorów terenami rekreacyjnymi co oznacza spadek cen gruntów.
- To nie przekreśla sprawy - mówi Jacek Michałowski, wójt gminy Choczewo. - Oferta jednego inwestora została odrzucona, ale teren nadal jest przeznaczony pod elektrownię. Sprzeciwiamy się temu. Zarówno Choczewo jak i okoliczne gminy żyją z turystyki. W ostatnich latach ponieśliśmy spore inwestycje, aby przyciągnąć turystów. Przyjeżdża ich do nas 70 tys. rocznie. Kto nam zrekompensuje straty, jeśli nie będą chcieli wypoczywać w sąsiedztwie molocha z dymiącymi kominami?

naszemiasto.pl
<< wstecz   dalej >>

Sponsor
Hosting w KEI.pl
Reklama
Copyright © 2001 - 2006. Wszystkie prawa zastrzeżone. Mambo. powered by www.webdeco.pl. Hosting w Kei.pl - serwery dedykowane, kolokacja, Kalendarz rajdowy